”A co mi w głowie siedzi?”

Ojej! Nie mam pojęcia kiedy zleciał ten listopad…
Zawsze wydawał mi się miesiącem dość szarym, ponurym i ciągnącym w nieskończoność…

OBECNIE:
-nie wiem kiedy zleciał mi miesiąc,
-nie wiem kiedy zleciał mi tydzień
– kiedy zleciał mi dzień.
Na pewno, dało się to zauważyć- po mojej ostatnio słabej aktywności przy wpisach.

DSC_0166
Myślę, czasem miewasz takie momenty , że wydaje Ci się, jakby czas nie istniał- dopiero, człowiek sobie to uświadamia , gdy ma położyć na biurku dyrektora raporty, napisać coś na czas i okazuje się, że czasu na to już nie ma. Wtedy występuje tzw ”przebudzenie czasowe” i lekka panika! Jak ja się teraz wyrobię ze wszystkim! Co ja robiłem, że tego nie zrobiłem?
Ostatnio, właśnie tak  wyglądało ,moje zabranie się do jakiegoś wpisu. To nawet nie z braku chęci, po prostu nie było czasu na Internet. (tak sobie to tłumaczę khe khe) 🙂

DSC_0093.jpg
Cieszę się, że forma mojego bloga nie polega na pokazywaniu piękna, wyimaginowanego świata, obecnych trendów ,czy też wszystkiego tego ,czym jesteśmy otaczani z każdej strony ,w każdym miejscu. Nie prowadzę bloga modowego- gdzie musiałabym, poświęcać dużo czasu na swoje stylizacje i umieszczać często fotografie nowych modnych look’ów… kulinarny blog, byłby u mnie dość ”ubogi”, bo moje menu często jest jak w barze mlecznym lub każdym normalnym domu bez ”fisiowania” – chociaż zdrowe 🙂 Jestem na pewno wielką indywidualistką i mam dystans do wielu rzeczy. Do niczego w życiu nie podchodzę ze spinką (przynajmniej staram się) , więc na pewno czasem , po ludzku zdarzy mi się mniejsza aktywność wirtualna, jeśli ta w realu jest na 110% … 🙂
Wiem, że też to rozumiesz i też tak masz- nie jestem wyjątkiem i to jest najbardziej fascynujące! 🙂
Ostatnio, bardzo skupiłam się na swoim rozwoju wewnętrznym. Pochłania to, bardzo dużo pracy i prywatnego czasu.

DSC_0098
Bodajże… w sobotę ok 4:00 rano, kiedy przebudziłam się i wiedziałam ,że już dziś chciałabym coś napisać… przyszło mi do głowy dziwne porównanie… Niestety weekend okazał się również intensywny (u mnie jako pełniącej funkcję i rolę cioci, siostry, córki) ,więc dopiero przy poniedziałku dziele się tym, co mi w głowie siedziało. Chociaż nie wywołuje, to już tak silnej twórczej weny (myślę, też znasz taki efekt ”odgrzewanego kotleta”) , to jednak uważam ,że nie można odpuszczać tego, co i tak już się pojawiło 🙂
Moje twórcze porównanie do usprawiedliwienia mojej nieobecności brzmiało: ”Wszyscy jesteśmy jak pionki do gry”.

DSC_0140
-Tak, dziś też już uważam ,że fantazja trochę mnie poniosła… 😉
No ,ale dobra – urzeczywistnię tę myśl, albo chociaż się postaram…
Patrząc na nas wszystkich z boku- na mnie, na Ciebie… wszyscy jesteśmy bardzo różni. Każdy z nas posiada swoje życie, indywidualne, barwne i wyjątkowe. Ale tak naprawdę wszyscy ,chociaż w różnych kolorach… należymy do jednej gry i jesteśmy jej częścią. Nie wyróżnia nas nic. Obowiązują te same zasady.

DSC_0146
Mój listopad, był jednym z moich najlepszych miesięcy. Poznałam nowych, cudownych ludzi. Spełniłam swoje marzenie… i to właśnie ,również dzięki nowym osobom w moim życiu.
I teraz podzielę się czymś z Tobą. Możesz mi wierzyć, bądź nie… ale dopóki sam/a nie zaczniesz zmieniać siebie, to w Twoim życiu nic się nie zmieni.
Zmiana siebie, a raczej dobre poznanie samego siebie- to najtrudniejsza praca do wykonania i niewielu ludzi ma odwagę , by właśnie to ustawić jako swój priorytet w życiu. Często , gubimy się i chcemy żyć życiem innych. Często również ,szybko ulegamy fascynacji, która nie ma nic wspólnego z naszymi prawdziwymi potrzebami. Dlatego , tak bardzo ważna jest nasza wewnętrzna równowaga w dzisiejszym świecie.

DSC_0141
Bardzo staram się- jako ten pionek w grze, bym była bardzo dobrze zapoznana z zasadami panującymi na planszy, ale również bym pamiętała ,że trzeba dojść do ” domku”- mety.
Taka zwykła Gra ,jak ”Chińczyk” idealnie podpasowała mi do głębszych rozmyślań. Ten porządek w domku moich własnych pionków, to jak poukładanie sobie w życiu priorytetów. Kiedy już kostka pokaże nam możliwość wejścia na plansze z siłą i determinacją, szybko chcemy dojść do celu… ale jak to w życiu bywa mamy przeszkody… (zostajemy zbijani) wracamy znów do domku (naszego wnętrza) , rozbici i musimy wszystko na nowo sobie poukładać i nabrać sił na kolejne ”wejście do gry”.

DSC_0106
Ten miesiąc kończę leniwie, otoczona książkami i dalszą pracą nad sobą.

DSC_0110
Ten wpis, traktuje jako taką rozgrzewkę przed kolejnymi wpisami… po tych 15 dniach ciszy 🙂

 

PEACE&LOVE-NAMSTE ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s