”Cudowny marzec”

Jest już dziś środa ,a ja ciągle nie mogę ochłonąć. Wpisu miało nie być w ogóle o tym, ale wiele osób właśnie o to zadaje mi pytania i wręcz czeka ,co o tym naskrobię.

W naturze człowieka, chyba leży chęć dzielenia się. Może nie ostatnią kromką chleba w głodzie itd bo wtedy bardziej pracuje nasz instynkt przetrwania ,niż gesty dobroczynne , ale ogólnie lubimy się dzielić. (Tą kromką chleba też powinniśmy się podzielić, ale zakładam- że to już wyższy level abstarkcji może być dla niektórych- i dziś nie o tym- żoną z sąsiadem też się nie podzielimy)  🙂 .

Lubimy dzielić się swoimi przemyśleniami, doświadczeniem, uczuciami, poglądami. Tym ,co spotyka nas dobre i złe. Uważam ,że właśnie dobro, które powstaje i które mamy możliwość przeżywać, powinno iść dalej ze swoją energią i otulać wszystkich. Energia , która krąży ,a nie jest zatrzymywana tylko i wyłącznie dla siebie ma najwięcej mocy i przynosi wiele pożytku wszystkim.

Dlatego też, mając możliwość nagromadzenia tak pozytywnych wrażeń i emocji ,uważam że moim obowiązkiem jest podzielić się tym z Tobą.

Od razu muszę zaznaczyć, że nie będę w stanie opisać w szczegółach spotkania z Lamą Ole Nydahl na kursie w Warszawie , ponieważ jest to doświadczenie i przeżycie nie do opisania. Pamiętam już słowa innych osób, które mówiły ” jeśli znajdziesz się w pobliżu Lamy Ole -wszystko staje się inne”- tak teraz też podpisuję się pod tym stwierdzeniem.

Muszę przyznać, że cały ten miesiąc poszedł mi w niepamięć i właśnie zostały mi tylko nagromadzone wrażenia z minionego weekendu- a więc, naprawdę zrobiło to na mnie ogromne  wrażenie. Mogę szczerze użyć określenia ” powrót do domu” ,bo właśnie tak się czuje. Moja dusza, serce, umysł zasiadły na wygodnym fotelu w ”domu”, po długiej podróży.

Obecny świat płynie tak szybko, że naprawdę zdaję sobie sprawę z tego, jak mało czasu jest na prawdziwy rozwój siebie i pomoc innym.  Moje życie zmieniło się na wielu płaszczyznach i muszę przyznać, że chyba nigdy nie byłam ,aż tak szczęśliwa.

Ale jak to się stało?

Chyba właśnie, priorytetem transformacji naszego życia ,to nie zmiana innych w około nas-ale zmiana nas samych. Na pewno musisz liczyć się też z tym, że jeśli zaczniesz  zmieniać siebie-otoczenie w koło też zacznie się zmieniać. To jest taki paradoks i to jest nieuniknione. Chcesz zmienić świat- zmień siebie.

Kiedyś powiedziałabym, że ludzie są ”źli”… że ta jest głupia, ten czyni nie słusznie, wszyscy są fałszywi, obgadują itd Dziś jedyne ,co przychodzi mi na myśl ,to to że życie jest piękne!

Z ogromnym współczuciem patrzę na istoty, które nie mogą lub nie chcą widzieć piękna tego swojego wyjątkowego i jedynego życia. Które tak jak ja wcześniej, kurczowo trzymają się swoich wyobrażeń i nie dają nawet szansy sobie- przyszłości ,na cudowne zmiany.

Oczywiście – ktoś może tu wtrącić sytuacje, które obecnie dzieją się na świecie , jak przelewa się krew i powiedzieć ”Gdzie jest to piękne i dobre życie?”. Moja świadomość obecnie jest gdzieś dalej , jest trochę oderwana w skupianiu się na przyziemności, skupiając się już na takim rozwoju by mój ”mały świat” mógł być najlepszy. Globalnej zmiany jedna osoba nie zrobi ,ale jeśli każdy człowiek nie będzie patrzył tylko na innych ,a zacznie od patrzenia na siebie szybko zauważy ,że te niby nic nie znaczące małe cząsteczki (MY)-właśnie tworzą całość (ŚWIAT). Powinniśmy być w ciągłym rozwoju, zdobywać wiedzę, doświadczenie by mądrze wykorzystać każdą chwile naszego życia dla siebie i dla przyszłych pokoleń od których ”wynajmujemy” obecnie tą planetę.

Wiecie jaki wniosek wyciągnęłam z mojej podróży?

Każdy człowiek ma w sobie ogromne pokłady dobra i każdy pragnie szczęścia. Ale nie każdy o tym wie. Każda istota jest niewolnikiem swojego cierpienia i każda coś przeżywa. Historie ludzi , którzy nas otaczają dały mi do zrozumienia, że nie tylko ja mam problemy-ale też, że tak naprawdę nie ważne jaki kto ma problem- wszyscy chcemy dobrego życia.

Muszę w tym momencie zrobić małą prywatę i podziękować Tosi i Rafałowi za to ,że mogłam razem z nimi spędzić miłe godziny w aucie , za pomoc i za pokazanie cudownych miejsc 😉 Naprawdę mieć możliwość przebywania z takimi kompanami -to ogromna przyjemność 🙂 W sumie muszę przyznać, że w moim mieście Malbork jest wiele pozytywnych osób i można ich również spotkać w BOM Malbork 😉

Teraz dokładnie rozumiem , co znaczy otaczać się  odpowiednimi ludźmi i o dziwo mam możliwość takich przyciągać za co jestem ogromnie wdzięczna.

Nigdy nie czułam się tak rozumiana -dlatego w końcu czuje się jak już powyżej napisałam ”jak w domu”.

Jako młoda osoba miałam możliwość obserwować akcje niczym z filmu i traciłam nadzieję ,że może być ten świat piękny. Czasami jeszcze jak docierają gdzieś  do mojego ucha historie, które ludzie sami sobie tworzą, którzy sami tak usilnie tworzą sobie chore problemy, sytuacje, relacje… naprawdę jestem przerażona ,a zarazem wdzięczna ,że moje życie potoczyło się tak ,że patrzę przez szybę na to wszystko nie musząc w tym uczestniczyć.

Odbyłam kilka rozmów z całkowicie wcześniej nieznanymi mi ludźmi , którzy byli ogromie pozytywni ,serdeczni, cierpliwi- tak zwyczajnie, tak po prostu…chociaż rozmawiając głębiej mieli ogromne problemy zdrowotne lub ich bliscy (a chyba właśnie ,to przeważnie odbiera ludziom najwięcej wiary ,spełnienia i siły). Ale właśnie wszystko zależy od nas, od naszego podejścia, bogatej mądrości. Wiele się nauczyłam dzięki tym rozmowom i myślę oni również. Każdy człowiek przekona drugiego człowieka nie słowami , a swoją postawą i czynami… mam nadzieję ,że również te osoby poprzez to spotkanie wyniosły dla siebie inspiracje na dalsze życie.

Kolejną rzeczą jaką doświadczyłam, to spontaniczność do pomagania… kiedyś uważałabym, to za wielkie gesty, bo być może tak doświadczenie życiowe dawało mi to odczuwać- a Ci ludzie ,uświadomili mi -że to najbardziej zwyczajne odruchy ludzkości. Jest ,to tak oczywiste jak ”dzień dobry”, na dzień dobry 😉 Pokazali mi, że ”nauka nie idzie w las” i faktycznie w życiu swoim starają się odzwierciedlać nie tylko w słowach ,ale i w czynach swoje postawy.

Hmm… mogłoby się wydawać czytając to, że jak to? Ale powtórzę się… są ludzie , którzy faktycznie swoją drogą w życiu i czynami urzeczywistniają, pokazują najpiękniejsze wartości i je pielęgnują ,a nie tylko narzekają nie robiąc nic i nie rozwijając się- i ja wybieram w moim życiu takich ludzi! Obcowanie takie wzbogaca, uczy i przepełnia radością!

Całe moje wcześniejsze życie czułam się jak zagubiona owca , bez swojego stada, która po drodze trafiała na zgromadzone przy kurniku kury, które nigdy nie wychodzą poza swój wychodek, dzikie psy które same nie wiedziały dokąd podążają i za czym gonią, kilka ptaków na drzewie , które wiecznie ćwierkały zmiennie od pogody … aż w końcu natrafiłam na pasterza- który poprowadził mnie do stada, w którym jest wspólny cel… dążenie do urzeczywistnienia i dobra dla wszystkich istot. Czy może być coś głębszego i piękniejszego?

Przeżyć życie dobrze materialnie i położyć się do piachu , nigdy nie było tym co siedzi wewnątrz mnie… Ja naprawdę wierzę, że każdy z nas jest wyjątkowy i że każdy z nas może osiągnąć to, co wydaje się nieosiągalne. Każdy z nas ma swoją wyjątkową misję i predyspozycje do wypełnienia.

Chciałabym abyś, zaufał sobie… abyś poszukiwał drogi , która pozwala Ci się realizować na najgłębszych płaszczyznach, wiecznie trwałych, żywych…

Dziękuję każdemu kogo miałam możliwość poznać w ten weekend i za każde okazane dobre słowo, gest… mam nadzieję, że te znajomości pozwolą nam promieniować dalej z taką siłą jeszcze dalej!

12674160_254368334903408_757463055_n.jpg

IMG_0058.JPG
Nawet korki mijają w cudownie pogodnej atmosferze 🙂
IMG_0062.JPG
Szamka w miłym wnętrzu
IMG_0074.JPG
Graffitii w Warszawie robią miłe wrażenie! Takie coś mi się podoba!
IMG_0084.JPG
18.03.2016 Dzień pierwszy- pierwsze cudowne emocje!
IMG_0126.JPG
Drugiego dnia cudownie obudziło słońce! Wiosnę naprawdę było czuć 🙂

12325274_255985954741646_757251443_n

IMG_0105.JPG
Wojtek Tracewski i Lama Ole Nydahl

IMG_0111.JPG

IMG_0109.JPG
Ilość osób robiła naprawdę spore wrażenie , energię było czuć!
12443283_1105747386122234_403276524_n
12884533_246647289010676_489319178_n.jpg
Dzień trzeci – cudowne ujęcie dzięki cudownej Sasi Studio Katarzyna Fidyk ( profil na facebooku możecie zobaczyć) 🙂
IMG_0144.JPG
Na powrót rozgrzewająca zupa krem z pomidorów! mniam…
IMG_0142.JPG
Szamka powrotna 🙂

IMG_0150.JPG

IMG_0153.JPG

IMG_0156.JPG

IMG_0160.JPG
Stupa w Kucharach – Dziękujemy Rafał za wyprawę!

IMG_0164.JPG

IMG_0192.JPG

IMG_0201.JPG

PEACE & LOVE- NAMASTE ❤

4 myśli na temat “”Cudowny marzec”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s