”Kiedy nie masz już nic do stracenia-Jedziesz na 100%”.

Patrząc na statystki w różnych populacjach maksymalna długość życia to ok 80 lat. Pomijam tutaj od razu wyjątkowe plemię Hunza , którego członkowie dożywają nawet 145 lat! I niektóre wyjątkowe pojedyncze jednostki.

Zagłębiając się dalej w statystki możemy zauważyć ,że co rusz pojawiają się nowe choroby, mutacje, odmiany, jak i nowe technologie, które ułatwiają nam życie, ale które niekoniecznie mają  zbawienne działanie na nasz organizm. Ogólnie rzecz biorąc, pomimo rozwoju medycyny ludzkie ciało ciągle jest narażone na wewnętrzne jak i zewnętrzne zagrożenia. Oczywistym faktem jest, że jedyne czego możemy być pewni to to, że nie jesteśmy nieśmiertelni i niezniszczalni . Bardzo proste stwierdzenia ,a ja czuje się pisząc je, jak jakiś profesor 😉
Jedziemy dalej z tematem.

Posiadamy instynkty, jak każde stworzenie na tej Ziemi i oczywistym jest to, że pragniemy przetrwać. Każdy z nas boi się ”utraty” czegokolwiek, bo mamy wewnętrzny strach przed nieznanym. Tak to już  dzieje się w przyrodzie. My jesteśmy jej częścią. Rozmnażamy się również po części po to, bo w naszej świadomości jest  zakodowana chęć przetrwania, pozostawienia czegoś po sobie.

Dzisiejszy świat jest bogaty w szeroko rozwinięte umysły , które dbają o polepszanie komfortu naszego życia. Istnieją rozwiązania , które pomagają, ale dalej niezmienny jest fakt przemijania trwałości naszych ciał.

Kiedy w 1990 roku przyszłam na świat… haha nie , no żartuję sobie, nie będę opowiadała swojego życiorysu teraz. Każdy z nas pojawił się na tym Świecie, na tej Ziemi i funkcjonuje w odpowiednich dla siebie warunkach. Posiada wszystkie niezbędne cechy, możliwości , które pozwalają doświadczać życia , tak jak powinno się je przeżyć (niekoniecznie zawsze zgadza się to z naszymi pragnieniami).

Bardzo dobrze już wiemy, że to nie bocian przyniósł nas rodzicom i też to ,że nie znaleźli nas w kapuście. Bardzo dobrze  wiemy też, że są takie momenty kiedy nagle pozostaje po kimś tylko zimne ciało. Zazwyczaj w takich momentach płaczemy nad trumną i dosadnie widzimy przemijalność. Pamięć nasza, nie wybiega aż tak dobrze w przeszłość , ani tak sprytnie w przyszłość, dlatego żyjemy w teraźniejszości i jedynie ją mamy możliwość prawdziwie doświadczać.

Żyjemy sobie, pracujemy, uczymy się , zakochujemy, rozchodzimy, złościmy, śmiejemy i tak nieustannie. Robimy wielkie plany i mamy wielkie marzenia, ale też często nie robimy z nimi nic , bo boimy się zmian. Boimy się być odmienni, wolimy iść w bezpiecznym stadzie. Gdyby niektóre gatunki ptaków nie były wyrzucone z gniazda przez matkę, zapewne nigdy nie nauczyłyby się latać, a kiedy matka wypycha je z gniazda ich instynkt przetrwania pozwala im ulecieć, a zarazem poczuć prawdziwą wolność. Tym, którym to się nie udaje i spadają w przepaść, to były po prostu zbyt przywiązane do swojego gniazda i nie pozwoliły rozwinąć sobie tych instynktów. Również pięknym przykładem zobrazowania życia jest pasażer i auto, o którym kiedyś gdzieś czytałam. Pasażer wsiada do auta i jedzie, ale kiedy jedzie bardzo długo ,a auto zaczyna się psuć , kierowca widzi ,że nie jest w stanie już nic zrobić -wysiada z niego i kupuje kolejne nowe, lepsze auto . Tak samo my posiadamy nasze ciała , ale kiedy przestają nam być użyteczne , nadchodzi moment opuszczenia ich. A my udajemy się w dalszą podróż.
No i teraz reasumując…

Kiedy sobie tak pomyślę, że naprawdę życie jest tak krótkie ,że tak szybko przemija, że wszystko może się wydarzyć i nic nie jesteśmy w stanie przewidzieć…czym my tak naprawdę się przejmujemy? Po co nakładamy sami na siebie ograniczenia? Dlaczego marnujemy naszą energie, uwagę i myśli na bezsensowne działania, które blokują nas ,a nie rozwijają? Hmmm…?

W każdej chwili tracimy coś i zyskujemy. Podam ,to na przykładach , które również doświadczyłam, więc nie będzie to tylko pusta teoria.

  1. TRACIMY UKOCHANĄ OSOBĘ- podaję ten przykład jako pierwszy , bo bardzo szybko przywiązujemy się do ludzi i przeważnie to najczęściej dotyka każdego z nas. Utratę ukochanej osoby podzielę na dwie kategorie:a) Kto z nas nie przeżył miłości? Kto z nas nie przeżył z jej powodu rozczarowań? Cholerne uczucie i beznadziejność. Cały piękny obrazek i piękne uczucia legły w gruzach . Straciliśmy w takim przypadku cały nasz świat , ponieważ nie było Ja i Ty , tylko My. A więc cała jedna połowa nas została wyrwana i zamieniona w pustkę. Nie bardzo zazwyczaj wiemy wtedy, jak się zregenerować , jak zapchać tą wielką dziurę i wtedy zaczyna się prawdziwa jazda. Na pewno sam/a wiesz najlepiej w jakich metodach i sposobach szukałeś/łaś wtedy ukojenia.

    b) Utrata poprzez śmierć. Każdy na pewno z nas stracił kogoś bliskiego na zawsze. Mógł to być nawet ukochany pies, dziadek, babcia, ciocia z Ameryki ,albo bliska sąsiadka. Codziennie ktoś kogoś traci w taki sposób. To jest właśnie ten pewniak – który daje nam kopa na zatrzymanie się trochę i głębsze rozmyślanie o życiu.

  1. TRACIMY ZDROWIE- no to w tym podpunkcie mogę być niemalże ekspertem. I właśnie ten podpunkt natchnął mnie do tego wpisu. Kiedy tracimy coś, co wydawałoby się tak oczywiste, jak i wieczne, to pojawia się zderzenie ze ścianą. Po co nam są nasze ciała? Po to by móc funkcjonować na tym świecie. Posiadamy wszystkie te skomplikowane narządy, kształty i wszystkie inne dziwne rzeczy by móc tu żyć. Kiedy serce przestaje prawidłowo pracować wiadomo ,że zaburzy to inne połączenia w ciele , które spowodują ,że nie będziemy mogli już korzystać z tego ciała. Wtedy zmienimy ten ”samochód”. Czasami da się ratować i wymienić ,a to koło… skrzynię biegów, czy dolać paliwa , ale tak naprawdę my tylko posiadamy nasze ciała, a nie nimi jesteśmy. My jesteśmy właśnie niezniszczalnym kierowcą. Posiadamy ciała do funkcjonowania, ale wraz z ich ”popsuciem”- nie kończymy się my. No i dobra, jak teraz uświadomimy sobie coś takiego , a jeszcze jak faktycznie ”auto szwankuje”, to czego my się tak naprawdę w życiu boimy? Zapewne, jak spyta się każdej osoby , która nie posiada idealnego zdrowia – jak daje radę? To powie normalnie. Człowiek ma to do siebie, że jest w stanie dostosować się do warunków, w których żyje i znaleźć metody na przetrwanie, to jest ten instynkt. Właśnie po to powstają: aparaty słuchowe, protezy, implanty, wózki , czy pomocni inni z tego samego gatunku 😉 itd. Tak samo, jak telefon komórkowy ułatwia nam kontakt i jest już częścią naszego funkcjonowania do porozumiewania się, tak samo czynią to te powyższe pomoce. To są tylko i wyłącznie gadżety , dodatki , które w czymś pomagają. Kiedy traci się zdrowie , też po części zyskuje się wolność na jakimś poziomie, bo nie boisz się już go utracić. Wtedy człowiek staje się bardziej spontaniczny, odważniejszy i mniej lękliwy… przynajmniej ja mam takie doświadczenia.

Myślę ,że te dwa podpunkty  i takie utraty, mają największy wpływ na nas i na nasze życie. To co sięga naszych uczuć i to co sięga naszej zmaterializowanej cząstki. W każdym momencie możemy coś stracić: pracę, iphona, nowy samochód, urodę, a nawet rozum 😉 Najważniejsze jest to, by każdą utratę potraktować jako lekcję , doświadczenie lub błogosławieństwo. Stare powiedzenie : ” co nas nie zabije, to nas wzmocni” naprawdę ma przełożenie na realne życie. I każda utrata przynosi coś nowego. Musi być równowaga w przyrodzie . Tak samo jak w kazdej chwili obumierają nasze komórki , na których miejsce powstają nowe.

Prawie zakończę ten wpis cytatem : ”Chciałbym, aby każdy mógł zostać bogatym i sławnym, miał wszystko o czym marzył… Wtedy każdy mógłby sam zdać sobie sprawę z tego, że tak naprawdę to nie w tym tkwi odpowiedź”- Jim Carrey.

Posiadanie wszystkiego lub utrata wszystkiego, to dwie metody na uzyskanie wielu odpowiedzi.
No i pamiętajmy o statystykach… życie jest za krótkie! Czas leci zbyt szybko! 😉

A Ty jak chcesz by wyglądało Twoje życie? WYKORZYSTAJ JE W 100% bez względu na wszystko! Jest jedno, jest krótkie, jest wyjątkowe, jest TWOJE!

 

PEACE&LOVE-NAMASTE ❤

3 thoughts on “”Kiedy nie masz już nic do stracenia-Jedziesz na 100%”.

  1. Są ludzie ,na tej ziemi,którzy nie biorą lekcje z nauczek,które przygotował dla nich los..
    Znam osobiście osoby,które nie przejmują się tym,że ktoś im umarł,spalił im się dom,lub nie mają co jeść.
    Czekają tylko na to,by im ktoś dał,nie zastanawiając się nad tym,że może trzeba by było samemu zakasać rękawy i wziąć się do „pracy”..
    ”Kiedy nie masz już nic do stracenia-Jedziesz na 100%”—ten cytat jest dla tych,którzy wygrali w totolotka,bo moim zdaniem,zawsze jest coś do stracenia..
    Ile razy musiałem zagryzać wargi i uderzać w pokorę,bo człowiek powinien mieć zawsze „bata nad głową”,tak jest po prostu „skonstruowany”..
    Jesteśmy jak np.kwiatki,jak się nas nie podlewa,lub my nie podlewamy,to wszystko usycha,dlatego moja opinia jest taka,że zawsze jest coś
    do stracenia,oczywiście nikt nie musi się z nią zgadzać,jest wolność słowa..
    Życzę wszystkiego dobrego i wygranej w konkursie…

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s