Czy zaglądają mi do portfela? I góra ”Mount Everest”.

Potrzeb całego świata nie sposób jest zaspokoić… Niestety życie na naszej pięknej planecie jest wyposażone tak samo jak w cudowne krajobrazy, piękne uczucie radości , uśmiechu, spełnienia marzeń , podróże , tak i w ból , choroby, cierpienie, głód, biedę i wszystko to, czego każdy z nas pragnąłby uniknąć.
Sama doskonale o tym wiem. Wiem również, że życie każdego z nas nie trwa wiecznie. Wiem,że poprzez cierpienie i wszystko co wydaje się tak straszne, możemy zrozumieć głębię każdej chwili tutaj, poczuć prawdzie ludzkie, jak i wyższe wartości naszego istnienia. Są takie momenty kiedy naprawdę odczuwamy ,że przy całym wachlarzu dobrych jak i złych sytuacji, emocji i doświadczeń najważniejsza i najpotężniejsza jest miłość i to ona jest bez czasu, miejsca… jest nieograniczona , nieskończona i jest prawdziwym budulcem wszechświata.
Jestem ogromnie wzruszona siłą, dojrzałością i mądrością, którą przeczytałam dziś w pewnym linku i jaki dostałam od pewnego młodzieńca…
Sama teraz otrzymując nowy wózek dzięki wyborom Miss Polski na Wózku, wiem jak naprawdę te ”materialne” rzeczy czasami pomagają w tym materialnym świecie przetrwać.
Jesteśmy zarówno istotami posiadającymi ciało jak i duszę i do rozwoju, przetrwania na tej Planecie- w tym czasie, potrzebujemy wielu bodźców… (właśnie poczułam Déjà vu – zabawne odczucie) 🙂
Potrzebujemy nie tylko dobroci, czułości …ale też domów, samochodów ,czy fajnych butów… bo tak jesteśmy skonstruowani i nie ma w tym nic złego. Każdy z nas lubi dobre i wartościowe rzeczy i gadżety.
Chciałabym, żeby marzenia wszystkich z nas się spełniały i wiem ,że liczba osób mających marzenia jest wielka… tak jak napisałam w moim pierwszym zdaniu.
Ale jeśli ja dostałam wiadomość , to mój SMS wysłałam…bo zamiast odkładać na kolejną parę butów i pięknie wyglądać w śród ”modnych” śmietanek towarzyskich… zdecydowanie cenniejsze jest, wrażenie w sercu nawet minimalnego gestu , który komuś sprawił uśmiech na buzi.
Zawsze pisałam Tobie ,że jeśli coś mnie cieszy, wzrusza bądź poprzez zwariowane pomysły w głowie zaskakuje, będę się z Tobą tym dzielić.
Nie wiem dlaczego, mnie tak poruszyła dzisiejsza wiadomość, bo takich osób w koło mnie jest wiele… ale z całą szczerością w sercu tak się stało.
Wiem ,że pieniądze szczęścia nie dają, nie posiadam sama przy swoich potrzebach zbiórki nawet 1% na moją osobę, jestem osobą w 100% nastawioną na ”pomoc” innym dla mnie na najważniejszych poziomach niż ciało- czyli skierowaniem na nasze głębsze warstwy ”bytu”…nasz stan wewnętrzny, stan naszego ducha.
Ale… jeden sms- to jedna czekolada… jej sobie mogę odmówić, a komuś pomóc.
Jak to mówili, grosik do grosika- a uzbiera się złotówka…
Więc pomaganie czasem nie wymaga wiele wysiłku… wystarcza naprawdę bezinteresowne chęci…bez oczekiwań…
Nawet potraktować taki gest jak ”zgubienie pieniążka”, bo wtedy nie rozwieszamy transparentów pochwalnych jacy jesteśmy ”Cool” , bo pomagamy. Podobno ,Ci co najwięcej działają na rzecz innych… działają zawsze po ”cichu”.
Mam nadzieję, że nie odbierzesz mojego wpisy jako zaglądanie do portfela itd bo nikogo nie namawiam na takie gesty… ale jeśli kogoś poruszy to jak mnie… to znaczy ,że jest nas więcej i możemy innym dodać sobą piór do lotu… 🙂
Mam nadzieję również, że mój wpis nie spowoduje lawiny w moje skrzynce pt ”pomóż” , bo chyba każdy z nas się tak boi ,że jak da się palca ,chce ktoś od razu całą rękę ,a za nim idzie kolejka następnych takich ludzi. Każdy z nas musi walczyć o siebie, robić wszystko by samodzielnie walczyć o siebie (bo rodzimy się sami i umieramy sami), ale też by pomoc od innych była przez nas doceniana… Jedyne w życiu co nam się należy , to prawo do życia ,ale nie do oczekiwań ,że ktoś za nas je przeżyje…
W dzisiejszym świecie…wszystko jest możliwe i osoby całkowicie niepotrzebujące pomocy , czasami żerują na problemach innych do wzbogacenia się w szybkim tempie. Sama moja babcia kiedyś była oszukana ”na wnuczka” co opisałam w tym poście klikając Tutaj.
Ale… pomimo wszystko… powinniśmy słuchać naszego instynktu by dostrzegać gdzie jest zagrożenie oszustwa, a gdzie faktyczna potrzeba… ale też… słuchać naszego serca… tego co podpowiada serce nigdy nie żałujemy i zawsze jest to naszą cenną lekcją, doświadczeniem i czymś co było zaserwowane dla nas do przeżycia. (Prawo przyczyny i skutku) 🙂
(Pamiętajmy ,że pomagać można nie tylko ”materialnie”, ale właśnie uśmiechem, rozmową , towarzystwem, pomocą w niesieniu siatki… a nawet doradzeniu w jakiej bluzce lepiej się wygląda… ale to spontaniczny wpis, więc nie rozbudowuje wszystkich możliwości , bo wyszłaby z tego książka , bądź jakiś poradnik) Wiem, że Ty to wiesz.
Przypomniała mi się jeszcze jedna sytuacja , kiedy jeszcze pochłaniało się McDonalds’a – a wtedy byłam w posiadaniu chłopaka- zakupił oto on, największe porcje fast-food’a z wielkim głodem w brzuchu… i wypatrzył siedzącego niedaleko mężczyznę, który nie wyglądał jak z okładki ”Vogue”. Bez zastanowienia schował swój głód w kieszeń i oddał cały ”zakup” idealnej kolacji tamtemu mężczyźnie.
Tak… wydaje się to błaha, nudna i mało inspirująca do pomagania historia ”z życia wzięte”. Wiem ,że setki z nas mają takich minimalnych sytuacji często i często właśnie tak na nie reagujemy… Ale ile też jest takich sytuacji w których odwracamy wzrok , udając ,że nie widzimy lub mówiąc :
-” niech inni pomagają ”
– ”ja tam nie mam czasu”
– ” ja mam swoje problemy na głowie”.
Właśnie dzisiejszy świat ,stara się przywiązywać wagę do ogromnych rzeczy… czasem zapominając ,że te najmniejsze budują całość.
I Tak- mi imponują takie gesty uczynione wtedy, przez tego ”mojego chłopaka”. i był to najpiękniejszy podarunek , bo został w mojej pamięci do dziś. Wszystkie czekoladki , które stworzyły górę Monut Everest na mojej półce , by okazać swoją dżentelmeńską stronę na serce kobiety- nie rozpuściły mnie tak- jak wtedy okazanie serca dla drugiego człowieka. Nie muszę ,to być ja tym człowiekiem , któremu okazuje się serce… raduje mnie nawet kiedy inni zostają obdarowani.( Fakt -Górę czekoladek ukrytych pod tajną nazwą MonutEverest, co by wszyscy fanatycy bycia fit nie krzyczeli-  zjadłam wszystkie, kiedy jego serce właśnie pokochało inne serce niż moje) 😉 🙂
Ale zawsze cudownie jest właśnie widzieć piękno i dobro w innych i doceniać właśnie to co najważniejsze… to co jest w sercu.
Dobrem należy się dzielić…
Szczęściem należy się dzielić…
Kochać jest cudownie.
Ps. Pozdrawiam mojego byłego chłopaka , gdyby kiedyś biedny dowiedział się ,że został przykładem ”pomagania” w dniu dzisiejszym 😉
A Ty co uważasz o pomaganiu? 🙂
PEACE&LOVE-NAMASTE ❤

2 thoughts on “Czy zaglądają mi do portfela? I góra ”Mount Everest”.

  1. Super to opisałaś, bezinteresowna pomoc innym to największa satysfakcja. Oczywiście nie możemy pomóc całemu światu ale każdy może odmówić sobie kilku drobnostek i pomóc innym. Dzień bez dobrego uczynku dniem straconym 😉 Ważne aby pomagać i nie robic tego dla poklasku innych ale z chęci która tkwi w nas samych wówczas „wyczujemy” czy pomagamy właściwej osobie czy oszustowi. Podążasz właściwą drogą i mama nadzieję że inne osoby czytające tego bloga odnajdą drogę dla siebie. Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s